czwartek, 23 sierpnia 2012

IX - You always seems "Impossible" Until it is done.

Nagle na środku pojawiła się Selena, wyglądała bardzo zabawnie, rozczochrana jak miotła, złamany obcas w bucie, torebka z wymiocinami przewieszona była w połowie jej łokcia, rozmazana szminka, jak u klowna, oczy czarne zapuchnięte, z butelką taniej wódki w ręku, stała zgarbiona, zaciskając zęby i wskazując palcem na moją osobę. 
- Ty szmato! Ty Kurwo, co to jest, Justin co to kurwa jest, a raczej kto? - Wydzierała się pijana Gomez.
- To jest Alison, blondynka, niewysoka, ma 17 lat, chodzi do Acting School na Sunset Boulevard, ma niebieskie oczy, szczupłą sylwetkę.. - Lamentował Bieber, był tak samo rozbawiony jak ja. 
- No chyba ją widzę kurwa! - Przerwała Gomez. - Ale co wy tu razem robicie, jakieś kurwa tarło odpierdalacie, trzecie się o siebie jak stare klocki hamulcowe w samochodzie, co to ma znaczyć? - Warczała.
- To ma znaczyć, że znalazłaś się w nie właściwym miejscu, w nie właściwym czasie. - Wtrąciłam.
- Ouh .. zamknij się suko! - Krzyknęła Seli.
- Nie tak agresywnie, złość piękności szkodzi. - Kontynuował Bieebs.
- Justin, ja miałam ci coś powiedzieć, JESTEM Z TOBĄ W CIĄŻY! - Syknęła i uciekła zwymiotować, puszczając przy tym z rąk butelkę wódki. 

Biebs spojrzał na mnie z pytającą miną, wzruszając ramionami i mówiąc " UUps? " .
Uderzyłam do tylko w bark i wyszłam z klubu, szłam przed siebie, nie byłam na niego zła, przecież to ze mną ją zdradzał. To ja byłam tą drugą, ale tą ważniejszą. Jeśli do mnie przyjdzie, znaczy, że to ten, jeśli nie przyjdzie w ciągu 30 minut, muszę się z nim rozstać. - Wmawiałam sobie, że takie znaki, uchronią mnie od wybraniem złej drogi. Skierowałam się do naszego Hotelu, który był przy plaży, więc szłam sobie brzegiem Atlantyku, ze szpilkami w ręku (przebrałam się) mocząc stopy w cieplutkiej wodzie. Doszłam do Hotelu weszłam do pokoju, i poszłam wziąć prysznic, wyszłam w samym ręczniku, Justin siedział na łóżku, Minęło 35 minut, dopiero się zjawił, był jeszcze w butach, leżał na łóżku.
- Kiedy przyszedłeś ? - zapytałam.
- A z pięć minut temu... - Odpowiedział.
- Oh, Pięknie kurwa, nie pomagasz mi. 
- O co chodzi, przepraszam szukałem Cię w klubie, ale zgubiłem cię w tłumie, nie wiedziałem gdzie szukać, więc dopiero po pół godzinie dotarłem tutaj. 
- Nie byłeś z czarnowłosą przyszłą mamusią? - Zapytałam może trochę zbyt uszczypliwie.
- Ooo tego już za wiele, przypominam ci, że ona była przed tobą, może naprawdę jest w ciąży, a ty co zazdrosna, czy o co chodzi? Nie ufasz mi? - Mówił Bieebs.
Zamilkłam i z dumą chwyciłam jakieś ciuchy, w łazience szybko je ubrałam, chwyciłam walizkę wyszłam z pokoju, bez słowa. Wyszedł za mną krzycząc:
- Hej, Ali zostań, przepraszam, nie chciałem. All! Alison! 
- Farewell - Rzuciłam i zjechałam windą na dół. 
Nie wiedziałam gdzie iść kiedy nagle..........

________________________________________
Hahaha, cześć, dodaje rozdział dzień po dniu, bo Wiki mnie do tego motywuje. "Thanks" 
Dziś przydarzyła mi się śmieszna przygoda. Położyłam się spać o 5.30 RANO! Bo oglądałam LOLa,
no i moja mama rano tj. 10.00 miała jechać do niemiec, na zakupy, lubię tam jeździć, dlatego ponoć przyszła do mnie do pokoju mnie obudzić. Słuchajcie ja OTWORZYŁAM OCZY a ona do mnie. 
- Wstajesz?  a ja na to :
- Dopiero poszłam spać.  Na co ona :
- Jedziesz ze mną do niemiec? A ja :
- Mooooże kieeedyś. 
Miałam OTWARTE OCZY, A NIE PAMIĘTAM NIC! KOMPLETNIE.
Jak ona mi to opowiadała to się śmiałam jak jakiś Idiota. hashahasahujshas. 
Buziaki dla Augusta i Łaciatego. <33
+ Rozdział pisany przy Payphonie, My Immortal, Be Alright itp.


środa, 22 sierpnia 2012

VIII - Almost famous - Bitch's Back.

Obudziłam się w łóżku Justina, wtulona w jego tors. Chłopak słodko spał, lubiłam na niego patrzeć kiedy spał, był taki prawdziwy, opadała maska...
Nie miałam serca go budzić, lecz jednak musiałam.
- Jussie (Dżasi)* Obudź się, proszę, jestem głodna.
- Ehhh, dla ciebie wszystko.- powiedział i wstał z łóżka. Pocałował mnie delikatnie i poszedł robić śniadanie, a ja poszłam się ubrać w to:
Zeszłam na dół, Justin w samych bokserkach z napisem na tyłku " MIND THE GAP " 
Był uroczy stał sobie przy patelni i robił jajecznicę. Podbiegłam i pocałowałam go w policzek. Oddał mi.
Po czym nałożył jedzenie na talerze, postawił na stole z pełną zastawą, pomidorki, serek, bułeczki.
Zjedliśmy opowiadając sobie kawały, po czym Justin zaproponował mi krótki urlop:
- Umm, Ali, nie wiem czy jesteś zainteresowana, ale dostałem 2 zaproszenia na imprezkę w Stylu Projekt X.
Wiesz, Ocean Alkoholu, Dragi, Rock&Roll. Chciałabyś pójść?
- Jasne, tylko że, nam nie wolno żadnej z tych rzeczy, z wyjątkiem Rocka, ale potańczyłabym,
możemy pójść, bardzo chętnie! 
- Dobrze, tylko to jest "Kilkudniowa Imprezka" więc się spakuj do walizki na tydzień, za 2 godzinki jedziemy. - Oznajmił rzeczowym tonem, ale nie do końca przekonującym.

Poszłam na górę, a z uwagi na to, że wczoraj przyjechałam mieszkać do Jusa, miałam już spakowaną torbę, którą wypełniałam w domu.
Więc weszłam na lapka, tam nuda z nędzą, ale zdążyłam wypełnić mój czas, w którym Bieberek pakował swój bagaż. 
- Kochanie jedziemy! - powiedział chwytając obie walizki i pakując je do Jednego z jego ulubionych samochodów czyli Volkswagena Touarega, tylko jego nie bał się nigdzie zostawić.
Jedyny samochód w stanach zjednoczonych, generalnie to nie ma Volkswagenów w USA, to są europejskie samochody.
Jechaliśmy gdzieś standardowo naszą Kalifornijską Obwodnicą.
- Justin, a tak właściwie, to gdzie jest to party? - zapytałam.
- Umm, Taki klub nie wiem czy znasz FLORYDA.- Odpowiedział szybko.
- Ohh, rzeczywiście, nie znam. - powiedziałam.

Jechaliśmy jeszcze kawałek, kiedy kazał mi wysiąść z samochodu i wziąć bagaż. 
Wykonałam jego polecenie, a kiedy się odwróciłam, zorientowałam się że jestem na LAX 
(lotnisko) 
- Justin! Co to jest? Klub Floryda? Chyba lecimy NA Florydę, a nie do klubu FLORYDA! - wrzasnęłam.
- Umm, Jak bardzo jesteś zła skarbie? - Zapytał.
- Bardzo! - Warknęłam.
- Jesteś piękna jak się złościsz... - powiedział.
- To muszę być naprawdę zajebista, bo jestem WŚCIEKŁA! Czemu mi nic nie powiedziałeś?
- Pomyślałem, że mały urlopik dobrze ci zrobi.
- Czyli nie ma żadnej imprezy? 
- Jest! Ale nie trwa aż 9 dni, a my na tyle wyjeżdżamy.
- Japi*rdole, ty to już masz mózg rozjebany. 
- Może, ale nie jesteś zła ? - Zapytał ze skruchą.
- Nie jestem...w sumie, będzie fajnie! - Odpowiedziałam, a Justin mnie przytulił, mocno. 
Udaliśmy się do odprawy, nadano nasze bagaże, następnie przeszliśmy kontrolę bezpieczeństwa. I ruszyliśmy na samolot.
- Justiiiin! Z której bramki lecimy?
- Umm, A88.
- A to jest kurwa F63!  - Krzyknęłam.
-Musimy się wrócić.
- Ehh, co ja się z Tobą mam, Justin, bo się spóźnimy, ruchy! - poganiałam go.
Na szczęście zdążyliśmy. 
Siedzieliśmy na miejscach w Buissnes Klasie, oglądając film "The Step Father" 
Psychiczny, ale fajny. Wysiedliśmy w Fort Lauderdale, na Florydzie.
Kiedy dotarliśmy do hotelu i się rozpakowaliśmy, byliśmy na spacerze, a nocą na imprezie.
Kiedy myślałam że lepiej być już nie może, tańczyłam na środku parkietu z Jusem, bardzo umm "Erotyczny" taniec, było pięknie, ludzie gwizdali, oblewali nas drinkami. Całowaliśmy się.
Gdy nagle wbiegła ....
________________________________________
Cześć, mam nadzieję, że wam się podoba, mam OKRES PRZEJŚCIOWY, nuda w ciul tutaj.
Ale, nie wiem jak wybrnąć z tej nudy, na szczęście druga część jest ciekawsza. hahaha
Rozdział dla Augusta!
Kochhham ♥

wtorek, 7 sierpnia 2012

As Long...


-Justin! Kimkolwiek jest ‘’A’’ Wie o nas wszystko! - Krzyknęła Alison.

 Chłopak bez słowa wziął Ali za rękę i zbiegł z nią do swojego pokoju. Był on ładny i przytulny, miał brązowe ściany z wielkim plakatem SWAG jako graffiti, oraz gigantyczny tekst na ścianie, napisany białą farbą – YOLO, czyli w wolnym tłumaczeniu: „ŻYJESZ TYLKO RAZ” pod ścianą stało wielkie wodne łóżko z białym ‘daszkiem’ – baldachimem.
Obok wielkie okno z materacyko-parapetem do siedzenia, w kącie Angielska budka telefoniczna taka czerwona, a w środku sprzęt do nagrywania muzyki, mikrofon studyjny, i wielka płyta do remixacji i montażu nagranego audio.
Kazał usiąść jej na łóżku, posłusznie wykonała polecenie, Jus obiął dłoń Ali i szepnął :
     „ As long , as you love me. “  Po policzku Alison pociekła łza.
-         Napisałem piosenkę dla Ciebie.
-         Jak to? Czemu?
-         Bo cię kocham? Bo mi na tobie zależy?
-         A co z Seleną?
-         Suka jest w swojej wymarzonej trasie, wypromowanej na mojej karierze, NIE MA CO!
-         Przykro mi. Cierpisz przez nią.
-         O niej też mam piosenkę, ale może najpierw, zaprezentuje ci tę NASZĄ!

As long as you love me, we could be starving,
We could be homeless, we could be broke
As long as you love me i'll be your platinum, i'll be your silver, i'll be your gold
As long as you lo-lo-lo-lo-lo-lo-love me
As long as you lo-lo-lo-lo-lo-lo-love me

I'll be your soldier, fighting every second of the day for the chance girl

Zatrzymał się i zapytał czy piosenka przypadła Ali do gustu. Dziewczyna zaniemówiła, jej wielkie niebieskie jak wodna laguna oczy błyszczały w świetle lamp, zaszklone, wilgotne od łez, spuchnięte. Alison nic nie mówiła, patrzyła jakby nigdzie, skupiła wzrok w jednym punkcie i płakała. Słony płyn kapał z brody na dekolt Blondynki. Justin dosiadł się obok niej i mocno i szczelnie otulił ją ramionami. Kołysał się z dziewczyną na kolanach, raz w lewo raz w prawo. Uspakajając DiLaurentis nuceniem piosenki Almost Lover. Wstał i zaczął śpiewać piosenkę o Selenie.


She’s giving ultimatums, she love live this life
She said if I want to do this, i’d give it up won’t think twice
I can’t do that, I don’t Love her, this Frenship is fake
And it’s getting to the point where it’s too much for
Wanna throw it all away, cause it’s too much for
She just wanna live this life, damn, it’s my life too

She just love the lights
She love, she love, she love

She just love the lights
She love, she love, she love.
_____________

ZŁY, ale i tak dla Augusta, dla  justin-and-fressia-blog.onet.pl <33
Kocham