czwartek, 12 lipca 2012

Rozdział VI - Keep Gravity, no metter what gonna happend! ♥

Przyjechała karetka, zapakowali mężczyznę do czarnego worka, który tylko jedno mógł oznaczać.
Że szkoła ma poszukać sobie nowego personelu?
To też, ale przede wszystkim, Ali i Hannę utwierdziło to zdarzenie w przekonaniu, że ktokolwiek jest 'A' Jest bardzo groźny.
  Moment później pojawił się Justin, odbywszy poranną toaletę wyglądał świetnie, miał czarne okulary słoneczne Ray-Bany, Czerwone rurki, czarny t-shirt z napisem "Every Think what You ♥ is expencive"
 na głowie czapkę LA Lakers naszej drużyny Koszykarskiej. Justin wciąż się ukrywał, nikt nie wiedział o nim i Alison, oprócz ''A'' , Ali pożegnała Hannę uściskiem i pędem wsiadła do przyciemnianego Mercedesa, (zmieniał samochody częściej niż obudowy na iphone'a) .


- Kochanie, co się stało! Szukałem cię wszędzie, niestety przez pomyłkę wzięłaś mój telefon i nie miałem pojęcia gdzie cię szukać, i szczerze powiem zdziwiło mnie to, że stoisz pod szkołą z Hanną i to w weekend.
- Przepraszam Justin, dostałam niepokojącą wiadomość, a potem stało się to! To nie był wypadek, to ''A'' skrzywdziło naszego ogrodnika, bo słyszał co ja i Hanna mówimy! i ponoć 'WIDZIAŁ ZA DUŻO' .
- Alison, chyba nie jest z tobą najlepiej, ostatnie wydarzenia strasznie tobą wstrząsnęły. Uspokój się, zawiozę cię do domku, zamówimy masażystkę, odpoczniesz trochę.-Odpowiedział kasztanowowłosy ( przyp.autora : A żem doebała )


Pod domem Alison stał tabun pismaków, czekali na wieści o wypadku, bo to właśnie ona była na miejscu wydarzeń, w dodatku jej przyjaciółkę znaleziono zaledwie tydzień temu pod ziemią zakopaną, na podwórku jej domu, na końcu ulicy! To był wielki szok dla Ali.


- Kochanie! - chłopak zwrócił się do blondynki - Weź rzeczy przenocujesz tydzień u mnie, nie możesz żyć z taką ilością mediów w ogródku!
- Serio? Strasznie ci dziękuję, ale mam prośbę!
- Słucham kotku, zawsze słucham. - odparł troskliwie Justin
- Poczekasz z 15 minut? Wezmę prysznic, kilka rzeczy i przybiegnę!
- Dla Ciebie wszystko! 


   Blondynka wyszła z samochodu bez zwracania uwagi dziennikarzy, okrążyła samochód by wyglądało jakby wysiadała ze strony kierowcy, otworzyła drzwi i zatrzasnęła, żeby zwrócić ich uwagę na siebie, odciągając ich od samochodu w którym siedziała wielka gwiazda, bożyszcze nastolatek.
Sypały się pytania, między reporterami doszło do ostrej wymiany zdań i przepychanki.


Ali nie postrzeżenie wślizgnęła się do domu, wskoczyła pod prysznic, biorąc świeże rzeczy :


Do samochodu weszła tak dyskretnie jak się dało, wyszła tylnym wejściem przeszła przez płot na posiadłość sąsiadów, a potem jakby nigdy nic, wskoczyła na tylne siedzenie opadając plackiem z wysiłku.

Dotarli do posiadłości Justina, chłopak zaprowadził dziewczynę na salę treningową, salę lustrzaną.
Pokazał jej parę kroków Jearkingowych, za to ona zakosiła go swoim Dougie i Krumpem puszczając kawałek Rack city - Tygi . ♥

Kakaowooki podszedł do pianina i zaczął grać jakąś melodię, 
po chwili do mych uszu napłynął dźwięk płynnego refrenu miłosnej ballady:

 Well I'd never want to see you unhappy
I thought you want the same for me

Goodbye my almost lover
Goodbye my hopeless dream
I'm trying not to think about you
Can't you just let me be?

We walked along a crowded street
You took my hand and danced with me 
Images
And when you left you kissed my lips
You told me you would never ever forget these images no


I jak? zapytał Justin. Ali podbiegła do niego mocno przytulając go do swojej piersi, mrużąc oczy.
 
 - Hej, piękna! Ty płaczesz?- zapytał unosząc jej podbródek w górę
 - Tak się cieszę, że cię mam!
 - Moja mała, nigdy nie kochałem kogoś tak bardzo.

       NAGLE DŹWIĘK TELEFONU JUSTINA, PODERWAŁ ICH NA RÓWNE NOGI.

   
  Naciesz się tą swoją suką! Długo nie pożyje, lepiej obracaj Selenę, a nie miziasz się z jakąś zdzirą,bądź grzeczny! Całusy!
                                                                                                                                     - A

                                                                           


niedziela, 8 lipca 2012

Rozdział V - Something wrong Hanna? ♥

 Alison otworzyła szeroko oczy ze zdumienia, bez słowa wybiegła z domu Justina, biegnąc po równej asfaltowej drodze, wzdłuż, ulicy Downing Street, wyjęła iPhone'a i w biegu wybierała numer do Hanny.
  Po 5 sygnałach blondynka odebrała :
- Alison? Czemu dzwonisz?
- Han, musimy , po-ga-dać! - Ali dyszała zmęczona biegiem.
- Za 20 minut przy huśtawkach, koło AS'u ! *
- Zaraz..będę, przyjedź szybciej! - Sapała.
- Już jadę! - Odpowiedziała Hanna rozłączając się.


    Justin próbował zatrzymać Alison, ale był w samych bokserkach, pewnie próbowałby też dzwonić, gdyby Alison nie zabrała przez pomyłkę też iPhone'a Biebera. Dziewczyna biegła ile sił w nogach.
  Panicznie bała się ''-A.''
Dotarła na huśtawki, stała pod rozłożystym dębem, czekała na Hannę.
Na parkingu stanęło srebrne Volvo, należące do Han, wysiadła z niego szczupła blondynka w eleganckim zestawie :

Torba - Jimmy Choo
Buty - Venezia
Sukienka - Dorothy Perkins
Żakiet - River Island

bez zastanowienia Ali ruszyła w stronę Hanny krzycząc:
- Hanna! Jak się cieszę, że przyjechałaś!
- Ali! Co się stało? O czym chciałaś pogadać?
Alison chwyciła Hannę i pociągnęła ją w ustronne miejsce gdzie nikt nie mógł ich usłyszeć.
- Han, ja dostaje maile i sms-y z groźbami.
- Ty też?! - wykrzyczała Hanna
- A czego dotyczą 'twoje' groźby?
- Umm, przeszłości?
- A czy tobie też wydaje się, że wysyła je Emily? - Zapytała Ali.
- Tak, ale to jest przecież, nie możliwe!

Dziewczęta przerwały rozmowę, pod nogi Alison podleciał koleiny list gończy Emily z tekstem napisanym odręcznym pismem "THE BITCH IS DEAD" i doczepiona karteczka z liścikiem napisanym na maszynie, który Ali przeczytała na głos :
" Droga Alison, droga Hanno! Pamiętajcie, że znam wasz sekret, za który słono byście zapłaciły, też w tym siedzę, ale ja nie żyję więc mnie nic nie zrobią, ale wam mogą!
Powiedzcie komuś o mnie a nie będzie wesoło, ciao! 
                               - A "

Ali i Hanna rozejrzały się dookoła, przyglądał się im ogrodnik z szeroko otwartymi oczami
Słyszał o czym mówiły, nagle podjechało auto, czarna honda, samochód terenowy, z przyciemnianymi szybami, tak poprostu wjechał w Ogrodnika Smighta, który pielęgnował ich szkolny sad.
 Smight przeleciał nad pojazdem i wylądował na ziemi z głuchym gruchotem kości, nadziewając się na grabie, które trzymał w ręce.  Alison i Hanna odwróciły wzrok nie patrząc w jego stronę i wezwały karetkę.
Nagle Han i Ali w tej samej sekundzie dostały SMS-a  :
           
" WIDZIAŁ ZA DUŻO 
                                                - A "

AS* - Acting School - szkoła aktorska.


sobota, 7 lipca 2012

Rozdział IV - Dirty Ali, doing Coming Out♥

                                                              ****
 Alison obudziła się w południe, wzięła prysznic i ubrała się w to :

i popędziła na spotkanie z Justinem, wzięła kluczyki od białego Nissana Qashqai'a , i ruszyła, najpierw po dwie mrożone Latte do Starbucksa, a potem na Downing Street w Beverly Hills-dzielnicy Los Angeles- gdzie mieściła się Villa z basenem należąca do Justina.
Blondynka wysiadła z pojazdu, przeszła schodami pod drzwi frontowe, ściskając kluczyki w dłoni, rozglądając się czy nikt nie patrzy, na szczęście dom Biebera był otoczony wielkim murem, ponieważ w LA grasowały Kojoty, które porywały i prawdopodobnie pożerały zwierzątka domowe.
Ali pospiesznie wcisnęła przycisk dzwonka do drzwi, panicznie się rozglądając.
Brunet otworzył i wpuścił Alison przodem, zaprowadził ją na tył domu, nad basen, z mini wodospadem.
Ta dwójka nie potrzebowała słów, żeby się rozumieć, wystarczyło im tylko wzajemne towarzystwo. 
- Justin, masz ochotę na kąpiel?
- nie bardzo, woda jest chłodna.
- To masz niefart. - odpowiedziała blondynka, popychając chłopaka w stronę basenu.
Brunet z plaskiem wleciał do zbiornika, pociągając za sobą Alison, chlapali się beztrosko, krzycząc na całą posiadłość otoczoną wysokim murem. 
Justin zbliżył się do Ali, patrzył jej głęboko w wielkie zielono-niebieskie tęczówki.
Przycisnął ją do ścianki basenu i zaczął delikatnie całować, potem bardziej zachłannie, muskał jej dekold, jego zimna dłoń powędrowała w kierunku sznurka rozwiązującego kostium od Dorothy Perkins, który miała na sobie Alison. Blondynka wodziła dłonią w okolicach jego torsu i zjeżdżała co raz niżej, głaskała wewnętrzną część jego uda w okolicach intymnych, podjechała nieco wyżej.
*PRZERYWNIK KULTURALNY +18*
Było blisko, między Alison a Justinem prawie doszło do kontaktów płuciowych, ale w porę się opamiętali, że robią to na świeżym powietrzu, gdzie w sumie KAŻDY a już napewno ''-A'' może to widzieć i ich obserwować.
Wyszli z basenu, otulili zmoczone zimne ciała ręcznikami, i poszli się przebrać. Wa domu panowała cisza, przystojny brunet nucił pod nosem piosenkę 'Almost Lover' tańcząc w swojej garderobie, Alison szukała na zmianę ubrań:

, które przyniosła kiedyś do Justina, na wszelki wypadek. Nurkowała w szufladzie, a jej bransoletki wesoło pobrzękiwały. Nagle rozbrzmiał się dzwięk SMS-a dochodzący z iPhone'a Ali.

Nadawca : NIEZNANY
Oh, Alison, nie nauczyłaś się, że w stanie California zabroniono kontaktów płuciowych w miejscach publicznych i to jeszcze osobom nieletnim, nie chcesz żeby inspektor Wilden się o tym dowiedział. Oj, ty niegrzeczna suko. CAŁUSY!
PS widzę cię! 
-A.




piątek, 6 lipca 2012

Rozdział III - What doesn't kill you makes you stronger.



Jak to możliwe, że ktoś dowiedział się o Justinie? 
Nie było nikogo w pobliżu domu chłopaka, a tym bardziej nikt się tam nie kręcił, nie wiedzieli, że Bieebs tu mieszka.  Weszłam tu prawie niezauważona, nikt mnie nie widział. Chyba..
  
   Włączyliśmy telewizję, leciały wiadomości, prezenterka ABC wypowiadała słowa z szeroko otwartymi oczami, jej zdania brzmiały paskudnie, jak z horroru. 


 " 2 miesiące temu, dokładnie 24 czerwca, w dzień zakończenia roku, 17 letnia Emily Fields, wyszła z domu Alison DiLaurentis, i nie wróciła, przez długi czas prowadzono poszukiwania, choć takie przypadki zdarzają się coraz częściej, wielki nacisk kładziono na sprawę Emily, aż do dziś. - co znalazła się? - przekrzykiwałam telewizor - Dziś znaleziono ciało Emily zakopane w ogródku jej domu, ciało zostało w połowie rozłożone, rozpoznano Emily po włosach i pierścionku na jej palcu z małym szmaragdem, który dostała od swej byłej przyjaciółki Alison DiLaurentis. " - Justin wyłączył telewizję i spojrzał na mnie.


  Justin, cholernie się boję! Jak pewnie zauważyłeś, dostałam sms od nieznanego numeru, z treścią, o której wiedziała tylko Emily, a skoro nie żyje od jakiś 2 miesięcy, to kto to napisał, Jus! Bardzo się boję.
  Chłopak podszedł i mnie czule przytulił, pachniał tak pięknie, nagle przerwał nam jego Laptop, usłyszał dźwięk wiadomości swojego maila, dostał jakąś wiadomość od Scootera, zapytałam czy mogę wejść na moją pocztę elektroniczną, spodziewałam się Maila od Hanny. I co? Kolejna wiadomość.


 " Hey, Ali pewnie się suko zastanawiasz kim jestem, huh? Mała podpowiedź, to że podpisuję się literą 'A' , nie znaczy, że mam ją w imieniu . Całusy! 
                                                                                         -A "


- Justin! Choć tu szybko!
- Słucham!
- Emily nie umarła?
- Ale przecież znaleziono jej ciało.- odpowiedział zdziwiony
- Może to nie Em?
- Ale, mają na to dowody, a niedługo będą przeprowadziać sekcję zwłok.
- Justin! To moja przyjaciółka! Czemu mówisz to tak dosadnie? Tak nie delikatnie?
- Ali, przepraszam, ja nie chciałem, może ja się już lepiej zamknę. 
   Podszedł obiął mnie szczelnie ramionami i gładził moje plecy.

                                                                      ****
Alison wróciła do domu, odwiesiła swój sweterek od Burberry na wieszak w garderobie i stojąc przed nią zastanawiała się, które jeansy od Arbour Combie ma jutro włożyć, na pogrzeb Emily. 
 Wyjęła swój oprawiony w skórę notes od Gucciego i wyczytała na głos adres domu Emily, wyrwała kartkę z notesu, i napisała markerem : "Wróć!" wsadziła w kremową kopertę z emblematem Los Angles Acting School , zaadresowała do Emily i wrzuciła na stos listów do wysłania, które jej mama wysyłała do czwartek. 
   - Ali? Czemu napisałaś list do Emily? Przecież ona nie żyje.
   - Jest tam coś co należy do niej, chcę to zwórcić. - Ali kłamała, by jej matka nie wzięła jej za wariatkę.
  Dom Emily stał na końcu ulicy, na której mieścił się dom Ali, blondynka mogła go oglądać, jeśli wyszła z altanki jej domu. Rodzice Emily wyprowadzili się stamtąd, ponieważ dużo mediów osaczyło posiadłość. 
 Nikt nie zamieszkiwał nieruchomości, a jednak w pokoju Em paliło się światło, nagle w oknie mignęła sylwetka brązowowłosej dziewczyny o bardzo opalonej cerze, czy to Emily? 


                                                                            ****
 Pogrzeb Em już dziś, a ja wybieram się na niego w tym :

Buty od Christiana Laboutina
Torebkę od Alexandra McQueena
Bluzkę z Top Shop'a
i Jeansy od Arbour Combie. 
 Całkiem niezły zestaw. 
Spodkałam Hannę na pogrzebie, jednak zamieniłyśmy ze sobą tylko jedno słowo.

Po powrocie do domu, opadłam na łóżko z lakierem do paznokci i zaczęłam wyrażać się twórczo, lubiłam to robić, szczególnie z Emily...



                                                
You believe in my disappearance, or not? Yea I'm still here whore!

     

czwartek, 5 lipca 2012

Rozdział II - What you want from me? - Your Time. ♥

                                                       ****
   Ali zaczęła nowe życie, nie utrzymywała już kontaktów z Hanną, tak bliskich jak przed zaginięciem Emily.
Spotykała się z chłopakiem o imieniu Justin, tak z Justinem Bieberem.
                                               ***
  
   Znałam się z Justinem, nie od dziś, nasza znajomość trwa już 3 rok, bardzo dobrze się z nim dogaduje, na początku był moim przyjacielem, ale od niedawna czuję do niego coś więcej, wiedziała o tym tylko... Emily.
   Ostatniej nocy byłam u Justina ubrana w to :




- Hej Jus! - rzekłam w progu drzwi. 
- Hej Maleńka! - podszedł i pocałował mnie w czubek głowy.
- Co dziś robimy? - zapytałam podchodząc do szafki z sokami biorąc kaktusowy tymbark i szklankę.
- Może wyskoczymy do kina?
- Nieee, wolę zostać w domu. Tylko się nie złość.
- Dobrze, może obejrzymy coś u mnie?
- Justinkuu?
- Słucham ciebie.
- Mogę wybrać film? - Zapytałam.
- Oczywiście, ale ja wybieram drugi, dziś się u mnie prześpisz.
- Okeej, to ja wybieram ten. -pokazałam palcem, płytę w opakowaniu
- Ooo wybrałaś "2 dni w nowym Yorku" dobry wybór, świetny film, to ja wybieraaam Horror.
- Nie Jus.- przerwał mi, zatykając ręką twarz.
- Nienarodzony!


    Nasz dialog się urwał, bo ten pizdek zaczął mnie łaskotać, zaczęliśmy się całować, najpierw delikatnie, lekki całus w usta, potem namiętniej, coraz bardziej zachłannie, jego ręka błądziła pod moją bluzką, całował moją szyję, dekolt, wsadziłam mu rękę pod t-shirt i głaskałam jego tors, w pewnym momencie się opamiętałam.
- Justin, przepraszam nie jestem gotowa!
- Ali, wiesz co? szczerze, ja też nie. W dodatku mam dziewczynę.
- Hahahaah.- oboje się zaśmialiśmy.
   Łaskotaliśmy się i tarzaliśmy po podłodze, mamy Justina nie było.
  Nagle dostałam, SMS-a od nieznanego numeru o treści :

    Widziałam jak się zabawiasz suko, chyba nie chcesz żeby się ktoś dowiedział o twoim Justinku.
                                                                                                                       - A

Rozdział I - I definitely lost in my mind ♥

Siedziałam w pokoju z Hanną i Emily, przebierałyśmy się w sukienki i t-shirty, postanowiłam zostawić koleżanki w moim pokoju i poszłam rozgrzać wodę w basenie, ustawiłam urządzenie i wróciłam na górę.


- Ej, laseczki bierzcie bikini i ręczniki i śmigajcie na dół poopalamy się trochę, dzisiaj się skończył rok szkolny, świętujmy.
- To świetny pomysł, już schodzimy. 
- Mhmm, Han, nie zapomnij szczoteczki do zębów. 
     Mina koleżanki lekko zrzedła, Han zbladła, a Em patrzyła raz na mnie, raz na Hannę zdezorientowana. 
  Zeszłyśmy na dół, po kremowych wyłożonych wykładziną w takim samym kolorze schodach, wyszłyśmy tylnymi drzwiami balkonowymi. 

***
Tak wyglądało o zmierzchu podwórko przy domu DiLaurentisów, wszystko, ułożone i dopracowane jak w osobowości Ali.
Hanna, Emily i Alison opalały dupki na leżakach przy basenie. 
Nagle Ali wyjęła telefon, bo dostała SMS, tajemniczo próbowała ukryć treść wiadomości.
- Co tak ukrywasz Ali? - zapytała Hanna.
- Nie ukrywam, może nie chcę byście wiedziały kto do mnie pisze, bo niebyły byście zadowolone.
- Piszesz z Ianem Thomasem? tym super ciachem z drużyny Lacrosse'a? - powiedziała zalotnym tonem Emily.
- Ian to cienias, co nie zmienia faktu, że wam nie powiem. 

Tego dnia, po kłótni z Ali, Emily wybiegła z jej pokoju i nie wróciła, nie wiadomo co się z nią stało.
W ciągu kolejnego miesiąca wakacji, czyli sierpnia, Hanna i Ali miały w domu ponad 3000 egzemplarzy listów gończych za Emily, podrzuconych do ich domów, a na zdjęciu napisał ktoś markerem :
 " THE BITCH IS DEAD! ".


What's going Next?  

Bohaterowie opowiadania. ♥

     
  Alison DiLaurentis , 17 letnia dziewczyna, wręcz idealna, ładna, lubiana, utalentowana, miła i uczynna, wiedziała prawie wszystko, miała większe pojęcie o swoich przyjaciółkach, niż one same.
   Bywa chamska, ale i tak wszyscy chcą być jak ona!

Emily Fields (brunetka w środku) i Hanna Marin (blondynka), przyjaciółki Ali, Emily -17 letnia pływaczka w drużynie Rekinów z Los Angeles. była nazywana mordercą , gdyż zachowywała się jak osobisty pitbull Alison. Hanna - Szkolna Diva, chciała być taka jak Ali.
Brunetka 1-sza z lewej Aria Montgomery, koleżanka z klasy



Justin Bieber 18 letni piosenkarz R&B, ma hipnotyzujące oczy, wspaniały uśmiech i niesamowity talent, nie muszę go chyba opisywać, ale wezmę pod uwagę to, że ma dziewczynę Selene Gomez. 
<ok>

                                    ♥