czwartek, 5 lipca 2012

Rozdział II - What you want from me? - Your Time. ♥

                                                       ****
   Ali zaczęła nowe życie, nie utrzymywała już kontaktów z Hanną, tak bliskich jak przed zaginięciem Emily.
Spotykała się z chłopakiem o imieniu Justin, tak z Justinem Bieberem.
                                               ***
  
   Znałam się z Justinem, nie od dziś, nasza znajomość trwa już 3 rok, bardzo dobrze się z nim dogaduje, na początku był moim przyjacielem, ale od niedawna czuję do niego coś więcej, wiedziała o tym tylko... Emily.
   Ostatniej nocy byłam u Justina ubrana w to :




- Hej Jus! - rzekłam w progu drzwi. 
- Hej Maleńka! - podszedł i pocałował mnie w czubek głowy.
- Co dziś robimy? - zapytałam podchodząc do szafki z sokami biorąc kaktusowy tymbark i szklankę.
- Może wyskoczymy do kina?
- Nieee, wolę zostać w domu. Tylko się nie złość.
- Dobrze, może obejrzymy coś u mnie?
- Justinkuu?
- Słucham ciebie.
- Mogę wybrać film? - Zapytałam.
- Oczywiście, ale ja wybieram drugi, dziś się u mnie prześpisz.
- Okeej, to ja wybieram ten. -pokazałam palcem, płytę w opakowaniu
- Ooo wybrałaś "2 dni w nowym Yorku" dobry wybór, świetny film, to ja wybieraaam Horror.
- Nie Jus.- przerwał mi, zatykając ręką twarz.
- Nienarodzony!


    Nasz dialog się urwał, bo ten pizdek zaczął mnie łaskotać, zaczęliśmy się całować, najpierw delikatnie, lekki całus w usta, potem namiętniej, coraz bardziej zachłannie, jego ręka błądziła pod moją bluzką, całował moją szyję, dekolt, wsadziłam mu rękę pod t-shirt i głaskałam jego tors, w pewnym momencie się opamiętałam.
- Justin, przepraszam nie jestem gotowa!
- Ali, wiesz co? szczerze, ja też nie. W dodatku mam dziewczynę.
- Hahahaah.- oboje się zaśmialiśmy.
   Łaskotaliśmy się i tarzaliśmy po podłodze, mamy Justina nie było.
  Nagle dostałam, SMS-a od nieznanego numeru o treści :

    Widziałam jak się zabawiasz suko, chyba nie chcesz żeby się ktoś dowiedział o twoim Justinku.
                                                                                                                       - A

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz