Jak to możliwe, że ktoś dowiedział się o Justinie?
Nie było nikogo w pobliżu domu chłopaka, a tym bardziej nikt się tam nie kręcił, nie wiedzieli, że Bieebs tu mieszka. Weszłam tu prawie niezauważona, nikt mnie nie widział. Chyba..
Włączyliśmy telewizję, leciały wiadomości, prezenterka ABC wypowiadała słowa z szeroko otwartymi oczami, jej zdania brzmiały paskudnie, jak z horroru.
" 2 miesiące temu, dokładnie 24 czerwca, w dzień zakończenia roku, 17 letnia Emily Fields, wyszła z domu Alison DiLaurentis, i nie wróciła, przez długi czas prowadzono poszukiwania, choć takie przypadki zdarzają się coraz częściej, wielki nacisk kładziono na sprawę Emily, aż do dziś. - co znalazła się? - przekrzykiwałam telewizor - Dziś znaleziono ciało Emily zakopane w ogródku jej domu, ciało zostało w połowie rozłożone, rozpoznano Emily po włosach i pierścionku na jej palcu z małym szmaragdem, który dostała od swej byłej przyjaciółki Alison DiLaurentis. " - Justin wyłączył telewizję i spojrzał na mnie.
Justin, cholernie się boję! Jak pewnie zauważyłeś, dostałam sms od nieznanego numeru, z treścią, o której wiedziała tylko Emily, a skoro nie żyje od jakiś 2 miesięcy, to kto to napisał, Jus! Bardzo się boję.
Chłopak podszedł i mnie czule przytulił, pachniał tak pięknie, nagle przerwał nam jego Laptop, usłyszał dźwięk wiadomości swojego maila, dostał jakąś wiadomość od Scootera, zapytałam czy mogę wejść na moją pocztę elektroniczną, spodziewałam się Maila od Hanny. I co? Kolejna wiadomość.
" Hey, Ali pewnie się suko zastanawiasz kim jestem, huh? Mała podpowiedź, to że podpisuję się literą 'A' , nie znaczy, że mam ją w imieniu . Całusy!
-A "
- Justin! Choć tu szybko!
- Słucham!
- Emily nie umarła?
- Ale przecież znaleziono jej ciało.- odpowiedział zdziwiony
- Może to nie Em?
- Ale, mają na to dowody, a niedługo będą przeprowadziać sekcję zwłok.
- Justin! To moja przyjaciółka! Czemu mówisz to tak dosadnie? Tak nie delikatnie?
- Ali, przepraszam, ja nie chciałem, może ja się już lepiej zamknę.
Podszedł obiął mnie szczelnie ramionami i gładził moje plecy.
****
Alison wróciła do domu, odwiesiła swój sweterek od Burberry na wieszak w garderobie i stojąc przed nią zastanawiała się, które jeansy od Arbour Combie ma jutro włożyć, na pogrzeb Emily.
Wyjęła swój oprawiony w skórę notes od Gucciego i wyczytała na głos adres domu Emily, wyrwała kartkę z notesu, i napisała markerem : "Wróć!" wsadziła w kremową kopertę z emblematem Los Angles Acting School , zaadresowała do Emily i wrzuciła na stos listów do wysłania, które jej mama wysyłała do czwartek.
- Ali? Czemu napisałaś list do Emily? Przecież ona nie żyje.
- Jest tam coś co należy do niej, chcę to zwórcić. - Ali kłamała, by jej matka nie wzięła jej za wariatkę.
Dom Emily stał na końcu ulicy, na której mieścił się dom Ali, blondynka mogła go oglądać, jeśli wyszła z altanki jej domu. Rodzice Emily wyprowadzili się stamtąd, ponieważ dużo mediów osaczyło posiadłość.
Nikt nie zamieszkiwał nieruchomości, a jednak w pokoju Em paliło się światło, nagle w oknie mignęła sylwetka brązowowłosej dziewczyny o bardzo opalonej cerze, czy to Emily?
****
Pogrzeb Em już dziś, a ja wybieram się na niego w tym :
Buty od Christiana Laboutina
Torebkę od Alexandra McQueena
Bluzkę z Top Shop'a
i Jeansy od Arbour Combie.
Całkiem niezły zestaw.
Spodkałam Hannę na pogrzebie, jednak zamieniłyśmy ze sobą tylko jedno słowo.
Po powrocie do domu, opadłam na łóżko z lakierem do paznokci i zaczęłam wyrażać się twórczo, lubiłam to robić, szczególnie z Emily...
You believe in my disappearance, or not? Yea I'm still here whore!


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz