czwartek, 5 lipca 2012

Rozdział I - I definitely lost in my mind ♥

Siedziałam w pokoju z Hanną i Emily, przebierałyśmy się w sukienki i t-shirty, postanowiłam zostawić koleżanki w moim pokoju i poszłam rozgrzać wodę w basenie, ustawiłam urządzenie i wróciłam na górę.


- Ej, laseczki bierzcie bikini i ręczniki i śmigajcie na dół poopalamy się trochę, dzisiaj się skończył rok szkolny, świętujmy.
- To świetny pomysł, już schodzimy. 
- Mhmm, Han, nie zapomnij szczoteczki do zębów. 
     Mina koleżanki lekko zrzedła, Han zbladła, a Em patrzyła raz na mnie, raz na Hannę zdezorientowana. 
  Zeszłyśmy na dół, po kremowych wyłożonych wykładziną w takim samym kolorze schodach, wyszłyśmy tylnymi drzwiami balkonowymi. 

***
Tak wyglądało o zmierzchu podwórko przy domu DiLaurentisów, wszystko, ułożone i dopracowane jak w osobowości Ali.
Hanna, Emily i Alison opalały dupki na leżakach przy basenie. 
Nagle Ali wyjęła telefon, bo dostała SMS, tajemniczo próbowała ukryć treść wiadomości.
- Co tak ukrywasz Ali? - zapytała Hanna.
- Nie ukrywam, może nie chcę byście wiedziały kto do mnie pisze, bo niebyły byście zadowolone.
- Piszesz z Ianem Thomasem? tym super ciachem z drużyny Lacrosse'a? - powiedziała zalotnym tonem Emily.
- Ian to cienias, co nie zmienia faktu, że wam nie powiem. 

Tego dnia, po kłótni z Ali, Emily wybiegła z jej pokoju i nie wróciła, nie wiadomo co się z nią stało.
W ciągu kolejnego miesiąca wakacji, czyli sierpnia, Hanna i Ali miały w domu ponad 3000 egzemplarzy listów gończych za Emily, podrzuconych do ich domów, a na zdjęciu napisał ktoś markerem :
 " THE BITCH IS DEAD! ".


What's going Next?  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz